Wioska Tęczy - nowe przedszkole w Jeleniej Górze

teczy_dziewczyny.jpeg

Dlaczego postanowiłyś otworzyć wioskę?

 

Otworzyłam Wioskę Tęczy, bo chciałam stworzyć swoim dzieciom miejsce, gdzie będą mogły się swobodnie rozwijać wśród innych dzieci, ucząc się tym samym współpracy, ale w sposób bliski dzieciom, czyli w miejscu gdzie traktuje się je jak równorzędnych partnerów tworzenia swojego czasu/życia, które maja swoje preferencje, swoje talenty, emocje i gdzie jest to szanowane i akceptowane. Gdzie dorosły nie czuje się „wyżej” czy „wychowuje” a raczej współpracuje, komunikuje się, szanuje odmienne stanowisko dziecka, inspiruje, pokazuje i prowadzi w nieznanych dla dziecka rejonach, bo ma więcej doświadczeń i potrafi zrobić rzeczy, których dziecko się chce nauczy. Daje przestrzeń do rozwinięcia skrzydeł, a nie je podcina. Stworzyłam ją po to, żeby od dziecka dawać młodym ludziom możliwość swobodnej ekspresji twórczej, rozwijania umiejętności i potencjału, bo wierzę, że jeśli w dzieciństwie dzieci będą miały zbudowany stabilną postawę wiary w siebie, pewności, zaufania do siebie, poczucia wartości i możliwości podążania za sobą oraz zgody na swoje emocje i świadomość swoich potrzeb, wtedy jako dorośli czy wcześniej jako nastolatkowie, bedą dokonywać dobrych dla siebie wyborów, a tym samym będą spełnionymi, szczęśliwymi i odpowiedzialnymi ludźmi w dorosłości.

 

 

Skąd wzięła się nazwa?

 

Nazwa Wioska Tęczy wzięła się stąd, że Tęcza jest dla mnie symbolem jedności w różnorodności. Ma kolory z całej palety barw, które harmonijnie przechodzą jeden w drugi. Co przekłada się na szacunek dla różnorodności dzieci/ludzi, szacunek dla odmienności, akceptację tego, a nawet więcej - postrzeganie, że bardzo ciekawa jest różnorodność i można się wtedy naturalnie uczyć i rozwijać. Naukę, że każdy element, nawet odmienny, jest częścią całości i można w tym harmonijnie funkcjonować. Natomiast w świecie wewnętrznym człowieka jest to symbol różnych części, aspektów, różnych uczuć, emocji, które czasem się paradoksalnie wykluczają (np smutek i radość) ale jedno bez drugiego nie istnieje bo jak się nie zna smutku to nie zna się radości. Więc paradoksalne sprzeczności (jak w tęczy kolory np zielony i czerwony) tworzą całość, dwie strony medalu, i wtedy jest pełnia człowieczeństwa i doświadczania. Dokładnie tak samo jak siadanie w kręgu/plemieniu/grupie mającej wspólny cel, każdy głos jest ważny bo stanowi część całości i głos „przestrzeni” tej grupy.

 

Kiedy pierwszy raz poczułaś, że chcesz zajmować się opieką nad dziećmi? Pamiętasz ten moment?

 

Zaczęłam zajmować się dziećmi jak urodził się Leo (mój syn, 5 lat), wtedy zaczęłam szukać sposobów jak prowadzić dziecko w zgodzie z jego potencjałem dając mu jak najwięcej możliwości rozwoju. Czułam, że standardowa droga „edukacji” tu się nie sprawdzi. Szukałam alternatywy (rodziliśmy w domu, nosiłam Leo w chuście, więc od początku podchodziłam do rodzicielstwa w sposób inny niż „zalecane”) Trafiłam na ujęcie Montessori. Potem zgłębiałam temat, szukałam wiedzy i doświadczonych ludzi. Gdy miała urodzić się moja córka Mia (3,5 roku) zaczęłam już działać w kierunku otwarcia przedszkola leśno-montessoriańskiego na Mazurach (tam wtedy mieszkaliśmy), ale w tym czasie, chwilę po spotkaniu, które zorganizowałam w swojej przestrzeni warsztatowo-psychologicznej dla rodziców podobnych do mnie w podejściu, zaczęły się otwierać dwa przedszkola w Giżycku - Montessori i Leśne, więc ja już nie musiałam, bo znałam prowadzących. Potem po czasie podróży naszych rodzinnych i gdy już osiedliliśmy się w Jeleniej Górze, powrócił pomysł, bo nie znalazłam nic ciekawego, gdzie chciałabym prowadzić dzieci, żeby spędzały tam część dnia. Dlatego stworzyłam Wioskę.  

Kim dla Ciebie jest dziecko?

 

Dziecko jest Człowiekiem. Takim jak ja czy Ty, tylko ma mniej lat i potrzebuje się nauczyć podstaw funkcjonowania w świecie i podążać za sobą i być szczęśliwym. A że przez zabawę mózg uczy się najefektywniej, dlatego taka przestrzeń jaką tworzymy w wioskach jest optymalna do rozwoju.

 

Kim dla Ciebie jest pedagog?

 

Idąc dalej tym tropem, Pedagog to też Człowiek, tyle że starszy. Pedagog to osoba, dająca przestrzeń i stymulację do rozwoju Dzieci. Ma wiedzę i doświadczenie oraz otwartą, pełną szacunku, akceptacji i empatii postawę wobec dzieci (a tym samym wobec innych osób). I naprawdę kocha pracę z dziećmi. Jest ich ciekawy. Daje mu to radość. Sposób uczenia/pokazywania świata dzieciom jest jego głęboką wartością. Zakorzenioną mocno wewnątrz. Pedagog potrafi dać przestrzec lub wydobyć potencjał tkwiący w dzieciach (starszych czy młodszych), dopasować sposoby „uczenia” do dziecka i poprowadzić dziecko tam, gdzie ma ono iść z uszanowaniem tego, że dziecko zna kierunek, bo naturalnie podąża za tym/eksploruje to, co go pasjonuje.

 

Jak inspirujesz rodziców by tworzyli Wioskę?

 

Przede wszystkim daję przestrzeń na wyrażenie wszystkiego - zachwytu, watpliwości, lęku, obaw etc. Pokazuję Wioskę i daję możliwość poczucia/doświadczenia bycia w niej. Rozmawiam z nimi. Pytam. Tworzę taką przestrzeń, żeby w naturalny sposób Rodzice chcieli współtworzyć, żeby to wyniknęło z nich samoistnie. Organizujemy spotkania dla Rodziców i jesteśmy w stałym kontakcie.

 

Co było wymagającym momentem w procesie otwierania Wioski?

 

Zebranie grupy dzieci i znalezienie pedagoga.

 

Co sprawiło Wam największą radość podczas otwierania Wioski?

 

Urządzanie Wioski, gdy już było gotowe wszystko na przyjęcie dzieci, a potem jak z sali głównej słychać było ich śmiech, śpiewy lub skupienie na tworzeniu.

 

Czym dla Ciebie jest Twoja wioska?

 

Dla mnie osobiście jest miejscem gdzie mogę w stuprocentowym spokoju przyprowadzić dzieci pod opieką taką, jaką chcę żeby miały (bo sama wybrałam pedagogów i ich szkolę ;)) oraz nasionkiem zmiany świata na lepsze - miejscem gdzie może rzesza dzieci rozwinąć skrzydła, wyfrunąć wzmocnione i pewne siebie i swojej sprawczości. I poczucia bycia kochanym i przyjętym przez świat/życie/siebie samych/innych takimi jakimi są autentycznie, a tym samym bycia wolnym.

 

Każda wioska jest pięknie inna. Co w Twojej wiosce jest wyjątkowego?

 

Nauka przez zabawę i sztukę. Największą inspiracją jest dla mnie Arno Stern i najnowsze badania nad mózgiem, gdzie pokazano że nauka jest najbardziej efektywna gdy jest skorelowana z pozytywnymi emocjami, które uzyskujemy w zabawie. Rozwój przez śpiew, muzykę, taniec, sztukę. Prawdziwe instrumenty etniczne. Przepiękna przestrzeń w 90% wykonana z naturalnych materiałów, drewno, bambus, len, bawełna, wełna, futony w sferze relaksu, maty tatami, naturalne ekologiczne materiały.

 

Podobne artykuły:

© 2022. All rights reserved by The Village Network